Porównanie perfum Beyonce: Heat, Heat Wild Orchid i Midnight Heat
Moje uzależnienie od pefrum przybiera na sile. Każdego miesiąca poznaje nowe zapachy, nie wszystkie zostają u mnie, wciąż wyszukuje perełek. Kilka tygodni temu postanowiłam skusić się na trzy perfumy Beyonce, aby móc je poznać i porównać. Który zapach skradł moje serce?
Perfumy Beyonce zamieszczone są w ciekawym kształcie flakonu, nie przypomina on tradycyjnych i standardowych buteleczek. Każdy zapach posiada inny kolor flakonu, który jest ombre. Jedna część jest przeźroczysta, a druga kolorowa. Na szyjce znajduje się opaska z napisem „Beyonce”. Podoba mi się taki wygląd. Dodatkowo buteleczki zamieszczone są w foliowanych kartonikach. Perfumy posiadają wygodny atomizer, działa bez zarzutu wydzielając zapachową mgiełkę. Pojemność perfum to 30, 50 lub 100ml.
Midnight Heat Beyonce
Perfumy Midnight Heat należą do kategorii orientalno- kwiatowej. Zapach otwiera się słodkim aromatem, czuć woń kwiatów i śliwki. Powoli się rozwija, aby móc poczuć kolejne kwiaty, gdzie główną rolę odgrywa orchidea. Jej zapach jest wyrazisty, mocny i dobitny. Na koniec wysuwa się otulający bursztyn w towarzystwie drzewa sandałowego. Cała kompozycja jest dobrze zrównoważona, idealnie nadaje się na wieczór i noc, odzwierciedla nocny klimat. Zapach jest ciut odważny, z nutą drapieżności przez co oryginalny. Bardzo mi się podoba, dodaje pewności siebie, pobudza do działania. Flakon swoim wyglądem nawiązuje do nocy, ciemno niebiesko-fioletowy kolor przypomina niebo.
Nuty zapachowe:
Nuty głowy: pitahaya, śliwka, carambola
Nuty serca: piwonia, orchidea, tulipan
Nuty bazy: bursztyn, paczuli, drzewo sandałowe
Heat Beyonce
Perfumy Heat czarują swoją mieszanką zapachową, która jest niesamowicie enensjonalna i kobieca. Nuty kwiatowe z odrobiną słodyczy otwierają harmonijną całość, początkowo czuć orchideę, ten zapach jest wyjątkowy i przepleciony wonią magnoli. Środek zapachu stanowi piżmo i migdały, które sprawiają, że zapach jest otulający. Podstawę stanowi tutaj bursztyn, fasola tonka i drzewo. Połączenie poszczególnych zapachów stwarza niesamowity klimat, jest uwodzicielski i sexowny. Jest to zapach idealny na wieczór i noc, czuć w nim siłę. Myślę, że te perfumy spodobają się dojrzałym i pewnym siebie kobietom. Flakon z elementem czerwieni podkreśla kobiecość tego zapachu.
Nuty zapachowe:
Nuty głowy: orchidea, magnolia, brzoskwinia, neroli
Nuty serca: piżmo, wiciokrzew, migdały
Nuty podstawy: bursztyn, fasola tonka, drzewo
Heat Wild Orchid Beyonce
Heat Wild Orchid otwierają owocowe nuty granatu i jeżyny, które podkreśla słodycz kokosa. Sam początek jest delikatnie mdły, ale po chwili się zmienia. Sercem perfumy jest orchidea, magnolia i wiciokrzew. Bazę stanowi piżmo i bursztyn. Mieszanka owoców, kwiatów przywołuje na myśl ciepłe wakacyjne dni. Jest to najsłodszy zapach z całej trójki, dopasowała bym go do nastolatek. Sama lubię słodkie i kwiatowe nuty, ale tutaj całość burzy mi kokos. Różowy flakon nawiązuje do młodzieńczości.
Nuty zapachowe:
Nuty głowy: owoc granatu, jeżyny, kokos
Nuty serca: orchidea, magnolia, wiciokrzew
Nuty bazy: piżmo, bursztyn
Cała trójka perfum jest trochę do siebie podobna. Nuty orchidei i bursztynu, pojawiają się w każdym z tych zapachów. Oba lubię, więc mi to nie przeszkadza, ale żałuję że nie ma czegoś bardziej zmiennego i zaskakującego. Oceniając perfumy Beyonce pierwsze miejsce przypisuje Midnight Heat, drugie Heat i na trzecim znajduje się Heat Wild Orchid. Wszytstkie te perfumy i wiele innych dostępnych jest w sklepie Notino. Ich cena nie jest wygórowana i zachęca do testowania zapachów. Najważniejsze o czym zapomniałam to ich trwałość, która robi wrażenie. Zapachy są wytrzymałe, towarzyszą nam do 9-10 godzin.
Znacie perfumy Beyonce? Jaki zapach lubicie?
Od niej mam jedynie RISE ale nie podobaja mi sie :( Te czesto widze w setach na swieta :) Moze kupie wt ym roku :)
OdpowiedzUsuńMiałam perfumy Heart i to nie do końca mój zapach, a i z trwałością nie było szału. Nie czuje się zaciekawiona innymi zapachami z tej serii :D
OdpowiedzUsuńWild orhid jest dla mnie chyba najciekawszym zapachem z tych trzech, ale ogólnie ta kolekcja do mnie nie przemawia. Za mocna dla mnie, na kimś mi się bardziej podoba :)
OdpowiedzUsuńpiękne flakoniki, miałam już perfumy beyonce ale akurat żadne z tych
OdpowiedzUsuńPo opisie nut zapachowych chyba wybrałabym czerwony Heat, bo takie raczej rześkie zapachy najbardziej do mnie pasują. Poza tym bardzo podobają mi się flakoniki tych perfum.
OdpowiedzUsuńNie miałam jeszcze ani jednego z tych zapachów ale chętnie poznam któryś z nich, muszę tylko pomyśleć który ;)
OdpowiedzUsuńMiałam Midnight Heat, niezbyt mi przypasował ;)
OdpowiedzUsuńFlakoniki są bombowe! Żadnych tych perfum nie miałam. Używam z Oriflame.
OdpowiedzUsuńJa najbardziej lubię z Beyonce zapach, którego tu nie masz, czyli Beyonce Heat Rush - w pomarańczowym flakoniku. To taka słodka landryneczka.
OdpowiedzUsuńJeszcze nie miałam nic tworzonego przez Beyonce ;) Ostatnio wgl mało zapachów sobie kupuję, głownie kradnę mężowi uniseksy, bo on ma fioła na punkcie perfum ;) Sama mam teraz chyba raptem 3 flakony :) A on z 50 xD
OdpowiedzUsuńWszystko zapachy jak dla mnie są ciekawe, jeżeli miałabym wybrać to te pierwsze najbardziej mnie zaciekawiły.
OdpowiedzUsuńCzerwona wersja perfum Beyonce Heat zdecydowanie pasuje do mnie i do Moich preferencji zapachowych. Nie testowałam ich, a jestem ciekawa byłabym w nich zakochana!
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś wodę perfumowaną tej wokalistki. Bardzo mi ten zapach odpowiadał. Tu bym się również skusiła...mhm może na różowe? Po nutach zapachowych wnioskuję, że by mi przypadły do gustu.
OdpowiedzUsuńFlakony faktycznie są dość nietypowe. Jeśli miałabym wybierać po twoim opisie to w ciemno biorę propozycje drugą i wiem, że się nie zawiodę.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o nuty zapachowe,to chyba bardziej by mi podpasował czerwonawy Heat. Ale nie do końca przemawiają te flakoniki, wydają mi się trochę tandetne.
OdpowiedzUsuńSzukam akurat nowego perfumu....sądząc po nutach zapachowych chyba ten drugi by mi pasował :)
OdpowiedzUsuń